Gęsta, aromatyczna, prawdziwie letnia. Przepis pochodzi od mitty z forum galeria potraw gazety.pl :
przepis mitty
potrzebne:
1 kg dojrzałych pomidorów
2 ząbki czosnku
cebula
oliwa/masło
4 szklanki bulionu (u mnie indyczo-wołowy)
20-30 dag czerstwego chleba/bułki
sól, pieprz
dużo ziół : bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn (u mnie świeże)
parmezan (opcjonalnie)
robimy:
W rondlu lub garnku rozgrzać oliwę/masło, zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę i posiekany czosnek, dodać obrane ze skórki i pokrojone w części pomidory, smażyć ok 10 minut aż będą pomarańczowe. Dodać bulion, pokrojone pieczywo, przyprawy i zioła. Gotować ok 10 minut, zmiksować. Podawać z posiekaną bazylią lub startym parmezanem, można wierzch skropić oliwą. Ja wybrałam wszystkie 3 opcje ;)
niedziela, 21 lipca 2013
wtorek, 16 lipca 2013
pieczone warzywa z rozmarynem i lawendą
Zaczął się sezon podczas którego lawenda kwitnie i pięknie pachnie. Warto jeśli ma się możliwość ściąć łodygi z kwiatami i zasuszyć. Można ją dodawać w niewielkiej ilości do potraw, jest bardzo aromatyczna. Można też wykorzystywać do aromatyzowania szaf, poduszek ale to inna bajka :)
Młode pieczone warzywa można podawać solo lub jako dodatek do mięs. Ilość warzyw można modyfikować, ważne by piekły się w jednej warstwie. Można w ten sposób piec także m.in. paprykę, cukinię, pieczarki, pomidory koktajlowe i wiele innych warzyw.
potrzebne:
(na 1 standardową blaszkę od piekarnika)
młode marchewki - 3-4 sztuki
młode ziemniaki - 5 sztuk
młode buraki czerwone - 3 sztuki
3 gałązki świeżego rozmarynu
gałązka lawendy
sól, pieprz
oliwa z oliwek
robimy:
Warzywa myjemy, obieramy, kroimy w niezbyt duże, zbliżone do siebie wielkością kawałki. Na blaszkę do pieczenia wylewamy oliwę - warstwę ok 3 mm. Układamy warzywa, układamy gałązki rozmarynu, obsypujemy lawendą, oprószamy solą w niewielkiej ilości i pieprzem.
Pieczemy 40 minut w 190 stopniach od czasu do czasu mieszając całość drewnianą łopatką.
Młode pieczone warzywa można podawać solo lub jako dodatek do mięs. Ilość warzyw można modyfikować, ważne by piekły się w jednej warstwie. Można w ten sposób piec także m.in. paprykę, cukinię, pieczarki, pomidory koktajlowe i wiele innych warzyw.
(na 1 standardową blaszkę od piekarnika)
młode marchewki - 3-4 sztuki
młode ziemniaki - 5 sztuk
młode buraki czerwone - 3 sztuki
3 gałązki świeżego rozmarynu
gałązka lawendy
sól, pieprz
oliwa z oliwek
robimy:
Warzywa myjemy, obieramy, kroimy w niezbyt duże, zbliżone do siebie wielkością kawałki. Na blaszkę do pieczenia wylewamy oliwę - warstwę ok 3 mm. Układamy warzywa, układamy gałązki rozmarynu, obsypujemy lawendą, oprószamy solą w niewielkiej ilości i pieprzem.
Pieczemy 40 minut w 190 stopniach od czasu do czasu mieszając całość drewnianą łopatką.
czwartek, 11 lipca 2013
curry z fasolki szparagowej
Może nie jest to najbardziej fotogeniczne danie świata ale bardzo smaczne. Poznałam je dzięki przepisowi pani serwusowej z gazety.pl Odrobinę zmodyfikowałam.
potrzebne:
2-3 garście fasolki szparagowej
puszka pomidorów bez skórki
czerwona cebula
1-2 ząbki czosnku
pół łyżeczki kurkumy
1/3 łyżeczki kuminu
ciut papryki czerwonej ostrej i sproszkowanej
sól, pieprz
mała puszka mleka kokosowego
2-3 łyżki oleju
robimy:
Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy posiekany czosnek, chwilę szklimy, dodajemy umytą, odsączoną i pokrojoną w 3-4 cm kawałki fasolkę szparagową, pokrojoną w grube paski cebulę, pomidory wraz z sosem i przyprawy. Dusimy na małym ogniu do miękkości fasolki (ok. kwadrans), w połowie duszenia dodajemy mleko kokosowe.
Smakuje podane solo lub z ryżem.
potrzebne:
2-3 garście fasolki szparagowej
puszka pomidorów bez skórki
czerwona cebula
1-2 ząbki czosnku
pół łyżeczki kurkumy
1/3 łyżeczki kuminu
ciut papryki czerwonej ostrej i sproszkowanej
sól, pieprz
mała puszka mleka kokosowego
2-3 łyżki oleju
robimy:
Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy posiekany czosnek, chwilę szklimy, dodajemy umytą, odsączoną i pokrojoną w 3-4 cm kawałki fasolkę szparagową, pokrojoną w grube paski cebulę, pomidory wraz z sosem i przyprawy. Dusimy na małym ogniu do miękkości fasolki (ok. kwadrans), w połowie duszenia dodajemy mleko kokosowe.
Smakuje podane solo lub z ryżem.
środa, 10 lipca 2013
STEK
Do "stejków" przymierzałam się od kilkunastu dni ale w "moim" sklepie mięsnym nie mogłam trafić na dobrą wołowinę do steków. Wczoraj wreszcie się udało i upolowałam zacny kawałek rostbefu.
Z 0,5 kg mięsa wyszły 3 niezbyt grube steki.
potrzebne:
rostbef 0,5 kg
mała cebula
musztarda Dijon - łyżka
ocet winny - 3-4 łyżki
oliwa z oliwek - 5-6 łyżek
robimy:
Steki przed obróbką wyjmujemy z lodówki by osiągnęły temperaturę pokojową. Przygotowujemy marynatę, musztardę mieszamy z octem i oliwą, cebulę drobno siekamy. W naczyniu układamy 1/3 cebuli na to kładziemy steka, smarujemy 1/3 marynaty, czynność powtarzamy na kolejnych partiach mięsa.
Wkładamy do lodówki na minimum 2 godziny. Mięso wyjmujemy kwadrans przed smażeniem, zgarniamy cebulę i marynatę, nie będzie nam już potrzebna. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oliwy, gdy się bardzo dobrze rozgrzeje układamy oczyszczone z marynaty steki i smażymy ok 5 minut z każdej strony, jeśli steki są cienkie będą po tym czasie dobrze wysmażone, jeśli są grubsze to albo zwiększamy smażenie o 2-3 minuty z każdej strony albo otrzymamy "medium rare". Po usmażeniu zostawiamy steki na ok 5 minut na patelni by odpoczęły.
Podałam z młodymi ziemniakami, pomidorem, sałatą masłową wymieszaną z łyżeczką kwaśnej śmietany oraz ze smażoną cukinią z parmezanem. Do tego kieliszek wytrawnego wina.
Z 0,5 kg mięsa wyszły 3 niezbyt grube steki.
rostbef 0,5 kg
mała cebula
musztarda Dijon - łyżka
ocet winny - 3-4 łyżki
oliwa z oliwek - 5-6 łyżek
robimy:
Steki przed obróbką wyjmujemy z lodówki by osiągnęły temperaturę pokojową. Przygotowujemy marynatę, musztardę mieszamy z octem i oliwą, cebulę drobno siekamy. W naczyniu układamy 1/3 cebuli na to kładziemy steka, smarujemy 1/3 marynaty, czynność powtarzamy na kolejnych partiach mięsa.
Wkładamy do lodówki na minimum 2 godziny. Mięso wyjmujemy kwadrans przed smażeniem, zgarniamy cebulę i marynatę, nie będzie nam już potrzebna. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oliwy, gdy się bardzo dobrze rozgrzeje układamy oczyszczone z marynaty steki i smażymy ok 5 minut z każdej strony, jeśli steki są cienkie będą po tym czasie dobrze wysmażone, jeśli są grubsze to albo zwiększamy smażenie o 2-3 minuty z każdej strony albo otrzymamy "medium rare". Po usmażeniu zostawiamy steki na ok 5 minut na patelni by odpoczęły.
Podałam z młodymi ziemniakami, pomidorem, sałatą masłową wymieszaną z łyżeczką kwaśnej śmietany oraz ze smażoną cukinią z parmezanem. Do tego kieliszek wytrawnego wina.
wtorek, 25 czerwca 2013
bruschetta po polsku
Tak ze względu na dodatki: olej rzepakowy i polskie zioła nazwałam dzisiejszą przystawkę. Polecam na letnie podwieczorki celebrowane najlepiej na świeżym powietrzu (balkon też się liczy ;))
potrzebne:
kilka kromek jasnej bułki
pomidor malinowy
parmezan
olej rzepakowy
na sos:
olej rzepakowy
świeże łodygi warzyw i (lub) ulubione zioła
u mnie koperek, szczypior, natka pietruszki, liście lubczyka, młode liście selera
świetnie się skomponuje bazylia, tymianek, oregano
czosnek
robimy:
na patelni rozgrzewamy cienką warstwę oleju, układamy do zrumienienia plastry bułki, przekręcamy po 2-3 minutach na drugą stronę, posypujemy świeżo startym parmezanem, przykrywamy na chwilę pokrywką (ok 2 minuty)
na tak przygotowane grzanki nakładamy obranego ze skórki i pokrojonego w drobną kostkę pomidora oraz ziołowy sos
na sos:
listki i (lub) zioła, płuczemy, osuszamy i drobno siekamy, dodajemy przeciśnięty przez maszynkę ząbek czosnku oraz kilka łyżek oleju rzepakowego, mieszamy, odstawiamy na chwilę do przegryzienia aromatów
potrzebne:
kilka kromek jasnej bułki
pomidor malinowy
parmezan
olej rzepakowy
na sos:
olej rzepakowy
świeże łodygi warzyw i (lub) ulubione zioła
u mnie koperek, szczypior, natka pietruszki, liście lubczyka, młode liście selera
świetnie się skomponuje bazylia, tymianek, oregano
czosnek
robimy:
na patelni rozgrzewamy cienką warstwę oleju, układamy do zrumienienia plastry bułki, przekręcamy po 2-3 minutach na drugą stronę, posypujemy świeżo startym parmezanem, przykrywamy na chwilę pokrywką (ok 2 minuty)
na tak przygotowane grzanki nakładamy obranego ze skórki i pokrojonego w drobną kostkę pomidora oraz ziołowy sos
na sos:
listki i (lub) zioła, płuczemy, osuszamy i drobno siekamy, dodajemy przeciśnięty przez maszynkę ząbek czosnku oraz kilka łyżek oleju rzepakowego, mieszamy, odstawiamy na chwilę do przegryzienia aromatów
sobota, 22 czerwca 2013
botwina
Botwinka w pierwszy dzień lata podana z młodymi ziemniakami to spełnienie marzeń. Wiele osób podaje ją jako chłodnik, a ja najbardziej lubię wersję na ciepło, którą można zjeść wieczorem gdy już upał odpuści.
potrzebne:
3 stare buraki czerwone
pęczek młodych buraków czerwonych
2 młode marchewki
młoda natka, liście selera
świeży lubczyk (opcjonalnie, świetnie aromatyzuje)
liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz
szczypiorek, koperek
łyżka mąki,
łyżka śmietany 18%
kilka kropel soku z cytryny
do podania:
jajko ugotowane na twardo, ugotowane młode ziemniaki posypane zrumienionym boczkiem
robimy:
Stare buraki obieramy, kroimy w niezbyt grube paski, wkładamy do zimnej wody i gotujemy ok 45 minut z zielem angielskim, liściem laurowym, pieprzem i dla zachowania koloru niewielką ilością soku z cytryny (taką bazę można przygotować wcześniej, lub zastąpić bulionem warzywnym albo drobiowym). Po ugotowaniu przecedzamy pozostawiając jedynie wywar.
Młode marchewki obieramy i kroimy w niewielkie plasterki lub ścieramy na tarce, natkę, selera i lubczyk płuczemy. Młode buraczki obieramy, jeśli są spore kroimy na pół, łodygi tniemy na ok 0,5 cm kawałki, wybieramy ładne liście i drobno siekamy.
Doprowadzamy wywar do wrzenia, wrzucamy warzywa, łodyżki i dodajemy przyprawy, zmniejszamy ogień i gotujemy do miękkości warzyw, ok. 15 minut. Wyjmujemy natkę i liście selera. Dorzucamy posiekane listki buraka, po chwili zaprawiamy zupę łyżką mąki i łyżką śmietany wymieszanymi w zimnej wodzie oraz jeśli botwina nie jest wystarczająco zakwaszona dodajemy jeszcze trochę soku z cytryny.
Podajemy z jajkiem na twardo, koperkiem i posiekanym szczypiorkiem oraz ugotowanymi młodymi ziemniakami posypanymi zrumienionym boczkiem.
potrzebne:
3 stare buraki czerwone
pęczek młodych buraków czerwonych
2 młode marchewki
młoda natka, liście selera
świeży lubczyk (opcjonalnie, świetnie aromatyzuje)
liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz
szczypiorek, koperek
łyżka mąki,
łyżka śmietany 18%
kilka kropel soku z cytryny
do podania:
jajko ugotowane na twardo, ugotowane młode ziemniaki posypane zrumienionym boczkiem
robimy:
Stare buraki obieramy, kroimy w niezbyt grube paski, wkładamy do zimnej wody i gotujemy ok 45 minut z zielem angielskim, liściem laurowym, pieprzem i dla zachowania koloru niewielką ilością soku z cytryny (taką bazę można przygotować wcześniej, lub zastąpić bulionem warzywnym albo drobiowym). Po ugotowaniu przecedzamy pozostawiając jedynie wywar.
Młode marchewki obieramy i kroimy w niewielkie plasterki lub ścieramy na tarce, natkę, selera i lubczyk płuczemy. Młode buraczki obieramy, jeśli są spore kroimy na pół, łodygi tniemy na ok 0,5 cm kawałki, wybieramy ładne liście i drobno siekamy.
Doprowadzamy wywar do wrzenia, wrzucamy warzywa, łodyżki i dodajemy przyprawy, zmniejszamy ogień i gotujemy do miękkości warzyw, ok. 15 minut. Wyjmujemy natkę i liście selera. Dorzucamy posiekane listki buraka, po chwili zaprawiamy zupę łyżką mąki i łyżką śmietany wymieszanymi w zimnej wodzie oraz jeśli botwina nie jest wystarczająco zakwaszona dodajemy jeszcze trochę soku z cytryny.
Podajemy z jajkiem na twardo, koperkiem i posiekanym szczypiorkiem oraz ugotowanymi młodymi ziemniakami posypanymi zrumienionym boczkiem.
piątek, 7 czerwca 2013
obiad niedzielny
Danie można śmiało podawać podczas niedzielnego, świątecznego obiadu. Poniższy gulasz nie ma prawa się nie udać jeśli postąpimy z wołowiną zgodnie z przepisem. Dobrze smakuje również odgrzane na drugi dzień. Przepis na 4-5 porcji.
potrzebne:
1 kg dobrej jakości wołowiny (u mnie poprzerastany "lizak" wołowy)
2 cebule
szklanka czerwonego wytrawnego wina
ziele angielskie, liść laurowy
sól, pieprz
mąka do oprószenia mięsa
olej/smalec do obsmażenia
robimy:
Mięso myjemy, kroimy na niewielkie kwadratowe kawałki (ok 2 cm), wycinamy dokładnie wszelkie błonki i tłuszcz (resztki możemy zamrozić i wykorzystać do pasztetu lub do ugotowania wywaru, sosu).
Układamy pokrojone mięso na desce, oprószamy mąką z każdej strony. Cebulę kroimy w niewielkie paski. Rozgrzewamy mocno tłuszcz na patelni, wkładamy mięso i szybko obsmażamy na rumiano. Musimy smażyć na bardzo dużej patelni albo podzielić smażenie na 2 razy, mięso nie powinno puścić soku. Po obsmażeniu przekładamy je do brytfanny, w której się będzie dusiło. Na pozostały po smażeniu tłuszcz wrzucamy cebulę, szklimy, podlewamy trochę wodą, zgarniamy wszystko do brytfanny. Całość solimy, pieprzymy, dodajemy kilka ziaren ziela angielskiego i 3 listki laurowe, zalewamy szklanką wina, przykrywamy i dusimy 2 i pół godziny od czasu do czasu mieszając i podlewając niewielkimi ilościami wody.
Możemy to mięso podać z ziemniakami z wody, z makaronem, z kaszami różnego rodzaju, z bułką paryską i oczywiście z orzeźwiającymi warzywami. Polecam !
potrzebne:
1 kg dobrej jakości wołowiny (u mnie poprzerastany "lizak" wołowy)
2 cebule
szklanka czerwonego wytrawnego wina
ziele angielskie, liść laurowy
sól, pieprz
mąka do oprószenia mięsa
olej/smalec do obsmażenia
robimy:
Mięso myjemy, kroimy na niewielkie kwadratowe kawałki (ok 2 cm), wycinamy dokładnie wszelkie błonki i tłuszcz (resztki możemy zamrozić i wykorzystać do pasztetu lub do ugotowania wywaru, sosu).
Układamy pokrojone mięso na desce, oprószamy mąką z każdej strony. Cebulę kroimy w niewielkie paski. Rozgrzewamy mocno tłuszcz na patelni, wkładamy mięso i szybko obsmażamy na rumiano. Musimy smażyć na bardzo dużej patelni albo podzielić smażenie na 2 razy, mięso nie powinno puścić soku. Po obsmażeniu przekładamy je do brytfanny, w której się będzie dusiło. Na pozostały po smażeniu tłuszcz wrzucamy cebulę, szklimy, podlewamy trochę wodą, zgarniamy wszystko do brytfanny. Całość solimy, pieprzymy, dodajemy kilka ziaren ziela angielskiego i 3 listki laurowe, zalewamy szklanką wina, przykrywamy i dusimy 2 i pół godziny od czasu do czasu mieszając i podlewając niewielkimi ilościami wody.
Możemy to mięso podać z ziemniakami z wody, z makaronem, z kaszami różnego rodzaju, z bułką paryską i oczywiście z orzeźwiającymi warzywami. Polecam !
Subskrybuj:
Posty (Atom)