Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 marca 2014

Przedwiosenna bomba witaminowa,

czyli zupa krem z dyni i selera naciowego. Zupa ma bardzo przyjemny aromat selera naciowego, posypana skrojoną w drobną kostkę łodygą przyjemnie chrupie i miesza się z aksamitnym kremem.
Przepis na 4 duże porcje.

potrzebne:

0,5 kg dyni (waga po ugotowaniu)
3 łodygi selera naciowego +1 do późniejszej dekoracji
średnia cebula
3 spore ziemniaki
kilka łyżek stołowych słodkiej śmietany 18%
czubata łyżka startego parmezanu
sól, pieprz, oliwa
pestki z dyni (opcjonalnie)

robimy:

Korzystałam z mrożonej dyni, więc najpierw ją ugotowałam w ok 0,5 litra wody. Na patelni na oliwie szklimy pokrojone w drobną kostkę cebulę i obrany seler naciowy (obieramy za pomocą obieraczki do warzyw lub ściągamy nitki z wierzchu inaczej mogą przeszkadzać mimo zmiksowania), po chwili dodajemy pokrojone w większą kostkę ziemniaki. Jeśli mamy dynię surową dodajemy ją także pokrojoną w niewielką kostkę razem z ziemniakami. Podlewamy wodą z gotowania dyni tak by wszystkie warzywa były zakryte, dodajemy pieprz i gotujemy pod przykryciem do miękkości ziemniaków (ok 20 minut), pod koniec dodajemy ugotowaną dynię, solimy, dodajemy trochę słodkiej śmietany, trochę oliwy, parmezan, miksujemy.
Wierzch posypujemy pokrojonym w drobną kostkę selerem i pestkami z dyni.






 

niedziela, 2 marca 2014

szybka zupa z kopru włoskiego

Fota ewidentnie nie wyszła ( w rzeczywistości zawartość jest zielonkawa) ale zupa dobra i warta utrwalenia, o lekko anyżkowym posmaku.

potrzebne:

koper włoski
mała cukinia
średnia cebula
4 średnie ziemniaki
sól, pieprz czarny
słodka śmietanka
oliwa


robimy:

Na oliwie szklimy posiekaną w kostkę cebulę, dodajemy pokrojony w paski koper włoski, po chwili pokrojone w kostkę cukinię i ziemniaki. Zalewamy wodą tak by przykryła wszystkie warzywa. Gotujemy pod przykryciem do miękkości (ok 25 min), pod koniec solimy, pieprzymy i dodajemy trochę słodkiej śmietanki do smaku. Blendujemy. Możemy podawać z grzankami, posiekaną zieleniną albo polać wierzch oliwą.



sobota, 1 lutego 2014

gulaszowa na rozgrzewkę

Zupa jest czasochłonna i dość pracochłonna, dlatego robię ją w większej ilości. Nadmiar można wekować lub mrozić, jest idealna do podania gdy za oknem śnieg i mróz.


potrzebne:

2 litry bulionu (tu szyja indycza i skrzydło indycze zalane 2,5 litra wody, 4 kulki ziela ang, 2 listki laurowe, kila ziaren kolendry, sól, pieprz, 2 plastry suszonego prawdziwka, kawałek pora, kawałek selera, marchew gotowane na wolnym ogniu ok. 3 godzin, przecedzone)
0,5 kg chudej wieprzowiny (łopatka, szynka)
2 upieczone papryki czerwone
10 pieczarek
cebula
3 ząbki czosnku
6-7 ziemniaków
Puszka pomidorów bez skórki
Mały koncentrat pomidorowy
Sól, pieprz, papryka słodka, majeranek, liście laurowe, ziele angielskie, kawałek papryczki chilli
Olej, oliwa
mąka

robimy:

Gotujemy bulion z podanych wyżej składników, przecedzamy.
Papryki myjemy, wydrążamy, na dno naczynia żaroodpornego wlewamy niewielką ilość oliwy, układamy papryki wierzchem do góry, pieczemy w 180-200 stopniach ok. 1,5 h aż będą pomarszczone, lekko ciemne z wierzchu, po upieczeniu nakrywamy folią aluminiową i odstawiamy do przestudzenia, następnie obieramy ze skóry. Kroimy w mniejsze kawałki. Do pozostałego w naczyniu soku po pieczeniu dodajemy trochę wody, mieszamy – wlejemy to do zupy.
Wieprzowinę myjemy, osuszamy, kroimy w małe kawałki ok. 1,5 cm na 1,5 cm. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju, wrzucamy pokrojone mięso i obsmażamy na rumiano z 2 stron, dodajemy 2 liście laurowe, 2-3 kulki ziela  ang, 4-5 pasków papryczki chilli, zalewamy wodą tak by nic nie wystawało, przykrywamy i dusimy na wolnym ogniu do miękkości (ok. 45 min).
Cebulę kroimy w kostkę, pieczarki w grube plastry, obsmażamy na niewielkiej ilości oleju, dodajemy puszkę pomidorów, lekko solimy, przykrywamy i  dusimy ok. kwadransa, odstawiamy.


Do dużego garnka wkładamy uduszone mięso wraz z sosem, pomidory z pieczarkami i cebulą, przecedzony bulion, papryki wraz z sosem, koncentrat pomidorowy, przeciśnięte 3 ząbki czosnku, przyprawy, gotujemy kwadrans. Czubatą łyżkę mąki rozprowadzamy w połowie szklanki zimnej wody, dodajemy do zupy, po zagotowaniu wyłączamy. 
Drugiego dnia w czasie odgrzewania zupy gotujemy w osobnym, małym garnku pokrojone w niewielką kostkę ziemniaki, lekko je solimy. Całość dodajemy do zupy, mieszamy, zagotowujemy, gotowe. (Zupa jest najlepsza po przegryzieniu smaków, dlatego zwykle gotuję ją wieczorem i ziemniaki dodaję dopiero przed podaniem następnego dnia, gotując je oddzielnie pokrojone w kostkę.) Jeśli nie chcemy czekać, to surowe, pokrojone ziemniaki możemy dorzucić na etapie dodawania wszystkich składników do wspólnego garnka, wtedy gotujemy wszystko do przegryzienia smaków i do miękkości ziemniaków.
Podajemy z pieczywem. 



sobota, 19 października 2013

kalafior, tymianek, mleko kokosowe

Tym razem krem kalafiorowy, pachnący tymiankiem i z dodatkiem mleka kokosowego, które zdecydowanie wpływa na smak, samiec Alfa zjadł i podziękował, więc polecam tym niezdecydowanym ;)
Przepis na dwie duże porcje.

potrzebne:

pół małej główki kalafiora
średnia cebula
kawałek selera
3 średnie ziemniaki
duży ząbek czosnku
4-5 małych gałązek tymianku
sól, pieprz, curry
pół puszki mleka kokosowego
oliwa do smażenia
woda lub bulion warzywny ok 1 litr
pesto tymiankowe (opcjonalnie)

robimy:

Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy posiekaną w kostkę cebulę, szklimy, dodajemy posiekany ząbek czosnku, listki z gałązek tymianku, po chwili pokrojone w grubą kostkę ziemniaki i podzielone różyczki kalafiora, zalewamy wodą/bulionem do zakrycia warzyw, przykrywamy pokrywką i gotujemy na średnim ogniu do miękkości warzyw (ok 25 min). Gdy warzywa są już prawie miękkie doprawiamy zupę solą, pieprzem, curry oraz mlekiem kokosowym, gotujemy jeszcze 5 minut. Miksujemy. Możemy podać z pesto tymiankowym, które bardzo fajnie podkręci smak.






czwartek, 29 sierpnia 2013

zupa paprykowo - pomidorowa

Proste i aromatyczne! 
Gęsta zupa paprykowo-pomidorowa z dodatkiem świeżych ziół, grzanek i parmezanu.



potrzebne:

1 litr bulionu drobiowo-warzywnego
3 duże czerwone papryki
1 kg pomidorów
średnia cebula
2 ząbki czosnku
świeże zioła (u mnie 3 gałązki tymianku, 3 oregano i kilka listków bazylii)
bułka na grzanki
parmezan
oliwa z oliwek
sól, pieprz


robimy:

Papryki myjemy, wydrążamy i dzielimy na ćwiartki, układamy na blaszce do pieczenia, skrapiamy oliwą, pieczemy 40 minut w 200 stopniach. Jak zwykle polecam upiec całą blaszkę papryk do wykorzystania do innych celów, możemy też upiec w naczyniu żaroodpornym pomidory. Ja papryki miałam upieczone, więc pomidory dusiłam. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek, szklimy, dodajemy sparzone ze skórki i pozbawione pestek, pokrojone w niewielkie kawałki pomidory, dodajemy zioła i wszystko dusimy kwadrans. Papryki po upieczeniu i wystudzeniu obieramy ze skóry, kroimy na mniejsze części, blendujemy, blendujemy również pomidory i wszystko dodajemy do gorącego bulionu, zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy mieszając ok 5 minut. Dodajemy sól, pieprz.
Podajemy z grzankami nasiąkniętymi oliwą, posiekanymi listkami bazylii oraz startym parmezanem.







niedziela, 21 lipca 2013

Toskańska zupa pomidorowa.

Gęsta, aromatyczna, prawdziwie letnia. Przepis pochodzi od mitty z forum galeria potraw gazety.pl :
przepis mitty




potrzebne:

1 kg dojrzałych pomidorów
2 ząbki czosnku
cebula
oliwa/masło
4 szklanki bulionu (u mnie indyczo-wołowy)
20-30 dag czerstwego chleba/bułki
sól, pieprz

dużo ziół : bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn (u mnie świeże)
parmezan (opcjonalnie)

robimy:

W rondlu lub garnku rozgrzać oliwę/masło, zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę i posiekany czosnek, dodać obrane ze skórki i pokrojone w części pomidory, smażyć ok 10 minut aż będą pomarańczowe. Dodać bulion, pokrojone pieczywo, przyprawy i zioła. Gotować ok 10 minut, zmiksować. Podawać z posiekaną bazylią lub startym parmezanem, można wierzch skropić oliwą. Ja wybrałam wszystkie 3 opcje ;)


sobota, 22 czerwca 2013

botwina

Botwinka w pierwszy dzień lata podana z młodymi ziemniakami to spełnienie marzeń. Wiele osób podaje ją jako chłodnik, a ja najbardziej lubię wersję na ciepło, którą można zjeść wieczorem gdy już upał odpuści.



potrzebne:

3 stare buraki czerwone
pęczek młodych buraków czerwonych
2 młode marchewki
młoda natka, liście selera
świeży lubczyk (opcjonalnie, świetnie aromatyzuje)
liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz
szczypiorek, koperek
łyżka mąki,
łyżka śmietany 18%
kilka kropel soku z cytryny

do podania:
jajko ugotowane na twardo, ugotowane młode ziemniaki posypane zrumienionym boczkiem

robimy:

Stare buraki obieramy, kroimy w niezbyt grube paski, wkładamy do zimnej wody i gotujemy ok 45 minut z zielem angielskim, liściem laurowym, pieprzem i dla zachowania koloru niewielką ilością soku z cytryny (taką bazę można przygotować wcześniej, lub zastąpić bulionem warzywnym albo drobiowym). Po ugotowaniu przecedzamy pozostawiając jedynie wywar.
Młode marchewki obieramy i kroimy w niewielkie plasterki lub ścieramy na tarce, natkę, selera i lubczyk płuczemy. Młode buraczki obieramy, jeśli są spore kroimy na pół, łodygi tniemy na ok 0,5 cm kawałki, wybieramy ładne liście i drobno siekamy.
Doprowadzamy wywar do wrzenia, wrzucamy warzywa, łodyżki i dodajemy przyprawy, zmniejszamy ogień i gotujemy do miękkości warzyw, ok. 15 minut. Wyjmujemy natkę i liście selera. Dorzucamy  posiekane listki buraka, po chwili zaprawiamy zupę łyżką mąki i łyżką śmietany wymieszanymi w zimnej wodzie oraz jeśli botwina nie jest wystarczająco zakwaszona dodajemy jeszcze trochę soku z cytryny.
Podajemy z jajkiem na twardo, koperkiem i posiekanym szczypiorkiem oraz ugotowanymi młodymi ziemniakami posypanymi zrumienionym boczkiem.

sobota, 2 marca 2013

Cukiniowy krem z orientalną nutą.

Dla tych, którzy nie mogą doczekać się wiosny.

potrzebne:

1 średnia cukinia
4 średnie, młode, zagraniczne ziemniaki
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
puszka mleka kokosowego (u mnie 165 ml)
curry, kurkuma, sól, pieprz
oliwa
bułka na grzanki

robimy:

Ziemniaki kroimy w kostkę, zalewamy litrem wody i doprowadzamy do zagotowania. Cukinię kroimy w paski, cebulę w kostkę, czosnek w plasterki. Na patelni rozgrzewamy 3 łyżki oliwy, wrzucamy cebulę, szklimy, dodajemy czosnek i cukinię, chwilę wszystko smażymy, po czym dodajemy do ziemniaków. Gotujemy 15 minut, gdy warzywa są już miękkie dodajemy przyprawy i mleko kokosowe, gotujemy 3 minuty. Miksujemy.
Na patelni rozgrzewamy oliwę, rumienimy grzanki i podajemy z gorącym cukiniowym kremem. 



wtorek, 26 lutego 2013

zupa z ciecierzycy na bulionie z indyka

Rozgrzewająca i jednocześnie delikatna zupa dzięki  indykowi, z wyczuwalnym ale nie dominującym smakiem ciecierzycy.
Zupę z ciecierzycy poznałam kiedyś dzięki "Kwestii Smaku".



potrzebne:

1 litr bulionu indyczego (udziec indyczy, szyja indycza, włoszczyzna)
200 gr ciecierzycy (z zalewy ze słoika lub puszki)
puszka pomidorów bez skórki
3 ząbki czosnku
sól, pieprz, rozmaryn,ostra papryka
makaron
oliwa

robimy:

3 łyżki oliwy rozgrzewamy w rondelku, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i pomidory z puszki, dusimy 15 minut. Z przygotowanej ciecierzycy odkładamy 2 łyżki do późniejszej dekoracji, resztę dodajemy do rondelka, dodajemy przyprawy gotujemy jeszcze 5 minut. Wszystko miksujemy i dodajemy do litra bulionu, zagotowujemy. Podajemy z makaronem i
zachowaną wcześniej ciecierzycą.




piątek, 15 lutego 2013

węgierska zupa gulaszowa



Moja zupa to wariacja nt. węgierskiej zupy gulaszowej, rozgrzewa w zimowe dni, a żywe kolory powodują że człowiekowi jakoś tak lepiej się na duszy robi :) Jest pracochłonna, dlatego robię ją na specjalne okazje i zawsze w większej ilości, gdyż zyskuje bardzo w smaku na 2 dzień od przygotowania, gdy już się porządnie przegryzie.

potrzebne:

1 kg udźca wołowego
30 dkg antrykotu wołowego
włoszczyzna
ziele angielskie, liście laurowe, pieprz czarny
szklanka wytrawnego czerwonego wina - tu "Bycza Krew"
puszka pomidorów bez skórki
1 laska węgierskiej kiełbasy paprykowej
papryka czerwona
3 ziemniaki
koncentrat pomidorowy
kilka suszonych prawdziwków
1 papryka czerwona
1 cebula
2 ząbki czosnku
sól, papryka czerwona sproszkowana, majeranek
smalec do smażenia





robimy:

Udziec wołowy kroimy w małe kawałki i obsmażamy na smalcu, dodajemy liść laurowy, pierz w ziarenkach i ziele angielskie, podlewamy szklanką wina i dusimy na małym ogniu pod przykryciem ok 2 godziny. W osobnym garnku gotujemy bulion wołowy z antrykotu, włoszczyzny i przypraw. Suszone prawdziwki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok 2 godziny. Po ok 2 godzinach odcedzamy bulion, dodajemy do niego duszone kawałki udźca wraz z sosem, który wytworzył się podczas duszenia, dodajemy również puszkę pomidorów bez skórki, pocięte w paski grzyby i wodę w której się moczyły, pokrojoną w półplastry kiełbasę węgierską, 2 ząbki czosnku, pokrojoną w niewielkie kawałki czerwoną paprykę, pokrojoną w kostkę i podsmażoną cebulę, paprykę i majeranek, mały koncentrat pomidorowy. Gotujemy wszystko ok 20 minut na wolnym ogniu.
Na tym etapie zwykle kończę gotowanie i odstawiam zupę do wystygnięcia, po czym przechowuję w chłodnym miejscu przez noc. (nie jest to jednak konieczne)
Na drugi dzień nastawiam zupę na wolny ogień, gdy się zagotuje dodaję ugotowane w osobnym małym garnku pokrojone w kostkę ziemniaki wraz z wodą, w której się gotowały, gotuję kwadrans na wolnym ogniu. Jeśli trzeba dodaję na koniec jeszcze sól i pieprz. Podaję z ugotowaną w bulionie marchewką lub z węgierskimi kluseczkami - tzw. galuszkami.


sobota, 5 stycznia 2013

Aksamitny krem z zielonego groszku.

Mój organizm coraz mocniej buntuje się przeciwko zimie i coraz bardziej potrzebuje witamin, warzyw, świeżości i lekkości. Wybór teraz kiepski ale radzimy sobie jak możemy. Tak oto powstał aksamitny, bardzo delikatny, lekko słodkawy z dodatkiem rozgrzewających przypraw krem z zielonego groszku.

potrzebne:

kawałek wędzonki (u mnie ok 15 dkg wędzonej na Święta szynki, może być wędzony boczek)
2 marchwie
pół małego selera
ziele angielskie x 4, liść laurowy x2
majeranek, tymianek, kumin, sól i pieprz
paczka mrożonego zielonego groszku
3-4 ziemniaki
ząbek czosnku
śmietana

robimy:

Z 1,5 litra wody, wędzonki, przekrojonych wzdłuż marchwi, selera, ziela angielskiego, liścia laurowego, soli i pieprzu gotujemy wywar - ok. 1,5 godziny na małym ogniu aż warzywa będą miękkie, przecedzamy i wykorzystujemy tylko wywar. Do wywaru dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy na średnim ogniu ok 10 minut, gdy będą prawie miękkie dodajemy groszek (nie musimy rozmrażać), majeranek, tymianek, kumin, rozgnieciony czosnek i gotujemy 5 minut. Wszystko miksujemy i przecieramy przez sito. Przy podaniu dodajemy małą łyżeczkę śmietany.



niedziela, 9 grudnia 2012

Zupa z kapusty włoskiej.

Zupa jest słodka i delikatna w smaku. Gotowana na wywarze z indyka, jeśli chcemy możemy dodać do niej ugotowane mięso. Kapusta włoska ma bardzo dużo wartości odżywczych, a potrawy z niej są lekkostrawne.




potrzebne:

1,5 litra wywaru z golonki indyczej (golonka, sól, pieprz, ziele ang, liść laurowy)
ćwiartka główki kapusty włoskiej
duża marchew
średnia cebula
3 średnie ziemniaki
kawałek selera
mała pietruszka
oliwa
sól, pieprz, kumin

robimy:

Marchewkę kroimy w kostkę, podsmażamy chwilę na oliwie, dodajemy do gorącego wywaru i gotujemy na średnim ogniu, dodajemy selera, pietruszkę, pokrojone ziemniaki i gotujemy ok 20 minut. Cebulę kroimy w drobną kostkę, szklimy na oliwie i dodajemy do zupy, w tym samym czasie dodajemy posiekaną kapustę. Gotujemy jeszcze ok 10 minut, aż kapusta zmięknie. Selera i pietruszkę albo wyjmujemy, albo trzemy na tarce na grubych oczkach i również dodajemy do zupy. Doprawiamy, podajemy posypaną koperkiem.




poniedziałek, 3 grudnia 2012

cebulowa



Bardzo smaczna i zawierająca masę wartości odżywczych, myk z bagietką i serem niekonieczny ale bardzo podnoszący walory smakowe.


potrzebne:


1,5 litra bulionu (u mnie z pręgi, golonki indyczej, dużej marchwi, pietruszki, kawałka 
selera, ziela angielskiego, liścia laurowego, soli, pieprzu) 
1 kg cebuli (ok 3 duże) 
5 ząbków czosnku 
tymianek, sól, pieprz 
masło 

opcjonalnie: 
bagietka, ser żółty 

robimy:


Cebulę kroimy w piórka, czosnek w cienkie plasterki, szklimy na maśle, podlewamy niewielką ilością wody, dodajemy sporo tymianku, sól i pieprz i dusimy ok 20 minut pilnując by cebula się nie przypaliła. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę i rumienimy cebulę. 

Do gorącego bulionu dodajemy uduszoną cebulę, gotujemy wszystko na małym ogniu około 15 minut od zagotowania.
Zupę przelewamy do żaroodpornych misek, na wierzchu układamy 
kromkę bagietki i plaster sera żółtego, posypujemy tymiankiem i zapiekamy 10 minut w 180 stopniach.



sobota, 10 listopada 2012

jako że dynia jest bardzo zdrowa u mnie znów dzisiaj króluje dyniowa

 wariacja z dynią w tle, słodko ostra i bardzo aromatyczna




przepis na 4 duże porcje

potrzebne:

*bulion warzywny ok 0,5 litra
dynia - 1 kg
3 średnie ziemniaki
garść ugotowanego grubego makaronu
2 plasterki aromatycznego sera żółtego
(u mnie Złoty Bursztyn)
ząbek czosnku
sól, pieprz, curry, kumin
łyżka oliwy

robimy:

Dynię obieramy, kroimy w niewielkie kawałki, wrzucamy wraz z oliwą na patelnię, dodajemy pokrojone w drobną kostkę ziemniaki, podlewamy szklanką bulionu i dusimy aż dynia rozmięknie (ok 20 minut). Dodajemy przeciśnięty ząbek czosnku, przyprawy, sól i miksujemy z pozostałą częścią bulionu.
Ciepłą zupę nakładamy do żaroodpornych naczyń, na wierzchu układamy ugotowany al dente makaron oraz płatki sera żółtego. Wierzch obsypujemy niewielką ilością kuminu. Zapiekamy 10 minut w 180 stopniach.



*składniki i wykonanie bulionu warzywnego
2 marchwie
pietruszka
pół selera
pół pora
3 ząbki czosnku
2 liście laurowe
kilka ziaren ziela angielskiego
kilka ziaren pieprzu czarnego
łyżka masła
sól

obrane, przekrojone na pół warzywa zalewamy wodą, dodajemy zioła, masło i gotujemy na małym ogniu ok 2 i pół godziny, pod koniec solimy


sobota, 13 października 2012

dyniowa z grzankami





W moim domu rodzinnym nie robiło się zupy z dyni, warzywo poznałam dzięki przyjaciółce, która przyniosła mi dyniową jako lekarstwo na grypę. Byłam bardzo mile zaskoczona jej smakiem, zupa jest pyszna i mocno rozgrzewa. Ja ją podaję jako zupę - krem i nawet nie lubiący kremów mąż się nią zachwyca. Więc do dzieła :)

potrzebne:

1,5 kg dyni (połówka średniej wielkości warzywa)
3 ziemniaki
woda (ok 2 szklanki) lub bulion
średnia cebula
ząbek, dwa czosnku
śmietanka kremówka - ok 1/3 kubka
świeży imbir
kurkuma
ostra papryka
sól, pieprz

na grzanki:
bułka
oliwa
ser żółty dojrzewający

robimy:

Dynię wydrążyłam, polałam oliwą, posoliłam, ułożyłam na blaszce skórą do dołu i piekłam w 190 stopniach przez ok 30 minut (trzeba sprawdzić, dynia musi być mięciutka i swobodnie odchodzić od skóry). Ziemniaki pokroiłam w kostkę i zalałam wodą (woda musi zakrywać ziemniaki, można dodać zamiast wody bulion), gotowałam do miękkości - ok 25 minut. Ziemniaki muszą się prawie rozpadać. Cebulę i czosnek pokroiłam w kostkę, zeszkliłam na patelni i dodałam do ziemniaków. Dynię po upieczeniu oddzieliłam od skóry za pomocą łyżki i zmiksowałam na gładko, tak samo powstałą zupę ziemniaczaną, wszystko połączyłam, dodałam przyprawy, łyżeczkę startego imbiru. Na koniec dodałam śmietankę kremówkę - ja lubię ostrą zupę, więc dodaję niewiele - max 1/3 małego kubka.
Grzanki - pokrojoną bułkę układam na polanej oliwą patelni, gdy się zrumieni przekładam na drugą stronę, posypuję serem, przykrywam na chwilę pokrywką.

Smacznego :)









niedziela, 19 sierpnia 2012

polevka bramborova

Tak wdzięcznie nazywa się czeska zupa ziemniaczana, którą powinnam chyba zaprezentować na forum "Oszczędzanie" , bo jest wyjątkowo tania. Do tego jest wyjątkowo pyszna, kremowa i prosta, jedzący ją nie mogli uwierzyć, że składników jest tak mało. 
W przepisie należy dodać 6 szklanek warzywnego bulionu, ja go nie miałam i do gotujących się ziemniaków wrzuciłam kilka ziarenek ziela ang. , liść laurowy i łodygi natki pietruszki i selera. 

Przepis z książki Grzegorza Ostrowskiego "Kulinarne wspomnienia z wakacji".


potrzebne:


50 dag ziemniaków 
2 łyżki masła 
łyżka mąki 
1/2 szklanki kwaśnej, gęstej śmietany (min. 18%) 
żółtko 
mała cebula 
1/2 łyżeczki zmielonego kminku 
2 łyżeczki drobno posiekanej natki pietruszki 
6 szklanek warzywnego bulionu 
sól, świeżo zmielony czarny pieprz 


robimy:

Ziemniaki pokroiłam w kostkę o boku 2cm, zalałam bulionem, gotowałam do miękkości (przy młodych ziemniakach to kwestia dosłownie kilku minut od zagotowania), cebulę obrałam, drobno posiekałam, w rondlu rozgrzałam masło, zeszkliłam cebulę, zasypałam mąką i smażyłam ok 1 minutę, zestawiłam z ognia. Dodałam zimnej wody i wymieszałam, by nie było grudek. Dodałam do zupy, zagotowałam. W miseczce wymieszałam żółtko ze śmietaną. Dodałam do zupy. Zupę doprawiłam solą i świeżo zmielonym pieprzem, podawałam gorącą posypaną natką. 

czwartek, 16 sierpnia 2012

czarnina

Tak się nazywa tę zupę w moim regionie (niektórzy nazywają czernina). Dla osób, które nie znały jej w dzieciństwie i które niespecjalnie lubią eksperymenty w kuchni jest raczej zbyt kontrowersyjna. Ja jestem jej wielką fanką i gdy tylko nadarzy się okazja chętnie ją spożywam, najlepszą robi moja Mama i poniżej prezentuję Jej wykonanie :)




Są dwa rodzaje kaczek, z których jadłam czarninę. Zupa z kaczek białych jest cięższa, bardziej tłusta, zupa z kaczek hodowlanych lżejsza. Kupując kaczkę na czarninę kupuje się ją z krwią zmieszaną z octem.


potrzebne:

kaczka (+krew)
włoszczyzna
łyżka mąki
ziemniaki
makaron
przyprawy


robimy:

Z kaczki gotujemy rosół, z dużą ilością warzyw, przecedzamy, studzimy aż będzie letni. W szklance mieszamy wodę z mąką (na niewielką ilość wody ok łyżka mąki) i z krwią , dodajemy też trochę rosołu, hartujemy i wlewamy wszystko przez sitko do rosołu cały czas mieszając. Zagotowujemy mocno.

Studzenie rosołu, hartowanie i mieszanie jest konieczne, by nie porobiły się nieapetyczne grudki.

Podajemy z kluskami albo z ziemniakami, albo z kluskami i ziemniakami - ja osobiście preferuję wersję ostatnią, można dodatkowo zakwasić niewielką ilością octu.

niedziela, 12 sierpnia 2012

niedziela jest, rosół musi być

Uwielbiam przesadzać przy przyrządzaniu rosołu. Przeczytałam kiedyś przepis na chińską zupę wzmacniającą, którą podawano kobietom po porodzie czy rekonwalescentom i od tamtej pory staram się podobnie gotować rosół, czyli długo, na minimalnym ogniu.
Wczorajszy rosół gotował się ok 4 godziny ale jest aromatyczny, pyszny i na pewno wzmacniający.

Na 4 litry wody:

potrzebne:

pręga wołowa ok 40 dkg
szponder wołowy - 1 sztuka
golonka indycza - 1 sztuka
skrzydełka kurczaka - 10 sztuk
2 marchewki
kawałek selera
pietruszka
por
mała cebula
ząbek czosnku
łodygi młodych selera i pietruszki
sól, ziarna pieprzu, kolendry
ziele angielskie - 5-6, 2 liście laurowe
szczypta kurkumy

robimy:

Do lekko posolonej wody włożyłam pręgę wołową i szponder z pieprzem, kolendrą, zielem angielskim i listkami laurowymi i gotowałam na małym ogniu ok 2 godziny, nie szumowałam. Następnie dołożyłam golonkę, skrzydełka i obrane warzywa. Gotowałam na najmniejszym palniku, na minimalnym ogniu ok 1,5 godziny. Pod koniec dodałam kurkumę, łodyżki, przypaloną cebulę i ząbek czosnku, pogotowałam jeszcze ok pół godziny.

środa, 8 sierpnia 2012

barszczykowo

Smaczna, letnia zupa.
Idealna również podana jako zmiksowany chłodnik po zabiegu dentystycznym :D

potrzebne:

300 g wędzonego boczku w kawałku
ok 2,5 litra wody
2 średnie buraki czerwone
4 małe pomidory gruntowe
2 marchewki
2 średnie ziemniaki
garść fasolki szparagowej
mała cebula
ząbek czosnku
łyżka masła
kilka gałązek młodego selera, pora, natki pietruszki
ziele angielskie, liść laurowy, sól, pieprz

robimy:

Boczek wkładamy do garnka razem z obranymi burakami, zielem angielskim i liściem laurowym, zagotowujemy. Dokładamy pokrojoną w kostkę marchewkę, na patelni podsmażamy na maśle pokrojoną w kostkę cebulkę i pokrojoną w krótkie paski fasolkę i dodajemy do zupy, następnie dodajemy sparzone i obrane ze skórki pomidory, pokrojone w kostkę ziemniaki, pokrojony w paseczki ząbek czosnku i gałązki włoszczyzny.
Gotujemy wszystko ok 20 minut, aż warzywa będą miękkie.
Boczek wyjmujemy z zupy, gałązki warzyw również. Buraki wyjmujemy i trzemy na dużych oczkach tarki, dorzucamy do zupy. Solimy, pieprzymy i zajadamy się.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

"flaczki" drobiowo-wołowe

potrzebne:

na duży garnek

średni szponder wołowy
3 pałki z kurczaka
udo z kurczaka
golonka indycza

2 marchewki
pietruszka
kawałek selera
por
cebula
czosnek
natka pietruszki

liście laurowe - 3-4
ziele ang - 5-6
pieprz - 5-6 ziarenek
majeranek
papryka ostra
sól

zasmażka: (opcjonalnie)
łyżka mąki, masło

sos sojowy - chlust (opcjonalnie)

robimy:

(podaję wersję dla lubiących gotować długo i normalną)
wołowinę wkładam do zimnej wody i gotuję na najmniejszym ogniu ok 1,5 h (w normalnej wersji od zagotowania jakieś 30 min)
po tym czasie dokładam cały drób, gotuję następne 2 h (w normalnej wersji ok godziny)
dodaję liście laurowe, ziele, pieprz w kulkach
dodaję warzywa i gotuję (i znowu na małym ogniu ok godziny - 1,5 do miękkości, na
większym ogniu ok 40 min - też do miękkości)

jak już warzywa są miękkie, wszystko przecedzam
warzywa po lekkim przestygnięciu trę na tarce na grubych oczkach i wkładam do rosołu,
mięso obieram i drobno kroję, dodaję do rosołu

na patelni szklę drobno pokrojoną cebulę i 2-3 ząbki czosnku, dodaję do zupy
w tym samym czasie dodaję zioła: majeranek, paprykę, pieprz
dodaję sól
jeśli mam ochotę dodaję sos sojowy

gotuję wszystko ok 10 min

robię zasmażkę z masła i mąki, dodaję do zupy, zagotowuję i już.

najlepsze na drugi dzień po przegryzieniu